Problem Pana przedszkolaka

Ostatnio dość często się słyszy, że w przedszkolu będzie Pan, a nie Pani. Część rodziców jest na ten temat zniesmaczona, a część zaskoczona, ponieważ nie wiedzieli, że mężczyzna też może być nauczycielem przedszkola, a jednak może.

Kiedyś bałam się, że Pan „Przedszkolanek” jest złym pomysłem oraz nie sprosta zadań, a także nie będzie dość czuły w stosunku do dzieci, ponieważ my matki mamy instynkt macierzyński. Niektórzy mężczyźni są pełni uczuć oraz są bardzo miłymi osobami.

Według mnie osoba, która chce być w zawodzie nauczyciela/nauczyciela przedszkolnego musi spełniać określone kryteria, czyli czegoś dziecka nauczyć, oraz mieć coś z dziecka – lubi się bawić i wygłupiać. Dzieci w przedszkolu wymagają miłości.

Byłam świadkiem sytuacji rozmowy dwóch mam:

„- U nas w przedszkolu jest świetny wychowawca!

- Co?! A co z pedofilią?

- Ale on jest miłą osobą..

- miłą, miłą, a potem może skrzywdzić dzieci

- no w sumie racja.. „

Tak się zapytam, czy bycie miłym i dobrym nauczycielem w tym przedziale jest takie złe? Czy dopadła nas totalna znieczulica i panika? Chyba tak, stereotypy są krzywdzące, a jeszcze bardziej, gdy naszemu dziecku nic się nie staje, a nauczyciel musi zmienić pracę. Szkoda mi takich mam.